Moda XXL to nie tylko ubrania. Ubranie nawet najbardziej stylowe i trendy praktycznie nie istnieje bez odpowiednich dodatków? A, która z nas nie lubi biżuterii? No, właśnie – nie ma takich kobiet, a jeśli nawet są, to te wyjątki tylko podkreślają regułę. Czy istnieje więc odpowiednia biżuteria dla puszystych?

Zasada doboru biżuterii jest prosta i zawsze taka sama. Nie wolno przesadzać z dodatkami, bo zginie podstawowy strój i my same. Dlaczego? Ponieważ nadmiar biżuterii lub zbyt krzyczące dodatki spowodują, że kobieta będzie wyglądała jak choinka, a to nie jest ani eleganckie, ani ładne. Dlatego przy wyborze biżuterii najważniejsze jest nasze samopoczucie – czy coś nam się podoba, czy też nie i poza tym każdy dodatek ma być tylko i wyłącznie dodatkiem, który dyskretnie przyciągnie wzrok, będzie ciekawy i pasujący do całego stroju. Gotowe na zakupy? No, to dobieramy biżuterię!

Po pierwsze. Zawsze zaczynamy od wyboru ubrania, a potem przechodzimy do doboru odpowiednich kolczyków. Dobrze dopasowane kolczyki do całości stroju są niezbędne. Wybór ich kształtu należy do osobistych preferencji. Długie kolczyki nie pasują do twarzy podłużnej, a krótkie mogą okazać się zbyt delikatne i małe. Większe kolczyki są lepsze dla figury w rozmiarze XXL. Poza tym pamiętajmy o zasadzie podstawowej – złoto najlepiej prezentuje się z ciemnymi ubraniami, a srebro doskonale podkreśla strój w odcieniach pastelowych. Pamiętajmy też o tym, że kolczyki zawsze podkreślają twarz. Warto, by ludzie zauważali więc tę część ciała jako pierwszą.

Po drugie. Naszyjnik musi być dobrany odpowiednio do rodzaju stroju i okazji. Inny będzie więc naszyjnik na dzień, a inny zostanie dopasowany na wieczór. Zapamiętajcie sobie jednak taką wskazówkę. Naszyjnik jako dodatek nie pasuje do wszystkich ubrań. Niektóre stroje zdecydowanie lepiej wyglądają bez niego. Gdy więc bluzka jest kolorowa, wzorzysta, gdy zwyczajnie coś się na niej dzieje – naszyjnik stanie się zbędnym dodatkiem. Podobnie jest, gdy zakładacie bluzki wykończone koronką lub, gdy są całe koronkowe. Naszyjnik nie pasuje do bluzek, które mają dekolt w tak zwaną łódkę i z wodą. Panie puszyste powinny też unikać jak najbardziej naszyjników, które są zbyt krótkie i przylegają do szyi – nie tylko ją pogrubią, ale i mało efektownie skrócą. Wybierajcie więc te dłuższe. Takie naszyjniki optycznie wysmuklą waszą szyję i ładnie podkreślą dekolt.

Po trzecie. Broszka jest dodatkiem retro? Niekoniecznie. Spróbujcie więc przypiąć broszkę. Niekoniecznie taką babciną. Może bardziej awangardową, nowoczesną o ciekawym wzorze i kolorystyce? Taka broszka rozweseli niejedno ubranie, ale stanie się też ciekawym efektem wykończeniowym dla naturalnych i spokojnych ubrań w odcieniach pasteli czy klasycznej bieli. Do prostych, lecz kolorowych ubrań warto dopasować interesujący komplet – naszyjnik i broszkę. Takie zestawienie dodaje elegancji i uroku. I jest… proste. Nie woła i nie krzyczy, a podkreśla to, co ma podkreślić.

Po czwarte. Pasek nie jest dla osób w rozmiarze XXL? A dlaczego? Zawsze przed samym wyjściem, należy przejść się przed lustrem. Widać wtedy jak na dłoni, w jaki sposób układa się ubranie podczas ruchu i zawsze wiadomo, co wygląda dobrze, a co niezbyt korzystnie. Niekorzystne miejsca warto zamaskować. Spódnica może mieć na przykład za dużo materiału. Może też nieodpowiednio zwijać się i podkreślać zbyt duży i wystający brzuch. Jest na to rada! W to miejsce można zawsze założyć prowizoryczny lub odpowiednio dobrany stylistycznie pasek. Nonszalancko i luźno przewieszony, zawsze będzie ciekawą ozdobą.

Po piąte. Bransoletka jest dodatkiem interesującym i bardzo eleganckim. Zawsze doskonale pasuje do ubrań z krótkim rękawem. Taki dodatek bardzo korzystnie wygląda na nadgarstku i obojętnie, czy jest to delikatny srebrny łańcuszek z dyskretnymi ozdobami, czy też gruba stylizowana, a nawet bransoleta o mocnym kolorze. Każda będzie przyciągała uwagę w najlepszym tego słowa znaczeniu.